Copyright by H@KeRyK
 
  Yo!!! Welcome to my WebSite about ..::Kosmos::.. No to by było na tyle pieprzenia po ang. (-:
 ..:: Menu ::..
        Strona Główna
        Xięga Gosci
        Loty kosmiczne
        Wahadłowiec
        Stacje kosmiczne
        Planety
        Słońce
        Czarne dziury
        Supernowe
        Galaktyki
        Wszechswiat
        Mikołaj Kopernik
        Albert Einstein
        Obiekty planetarne
        Poławiacze planet
        Teoria Superstrun
        Gwiazdy
        Zdjęcia mgławic
        Kwazar
        Komety
        Pulsar
        Piekielny czysciec
        Gwiazdozbiory
        Droga mleczna
        Planetoidy
        Meteoryty
        Promieniowanie CMB
        Dokad zmierzamy!!!
        Ksieżyc
        O mnie

KWAZAR

W 1963 r. radioastronomowie uważnie obserwowali przejście Księżyca przed silnym źródłem radiowym 5C 275. Obiekt ten budził szczególne zainteresowanie naukowców, ponieważ poprzednio zidentyfikowano go z optycznie słabym, niebieskim ciałem gwiazdopodobnym o szczególnym widmie. Rozpoznanie to budziło jednak poważne wątpliwości, ponieważ z pomocą ówczesnych radioteleskopów można było ustalić położenie źródła z dokładnością tylko do pięciu sekund łuku. Przesłonięcie przez krawędź Księżyca fal radiowych, emitowanych z 3C273 umożliwiło dokładnie określenie położenia radioźródła; okazało się, że była to istotnie domniemana ,,gwiazda". Zakrycie, bo tak nazywa się takie przesłonięcie, ujawniło także, że 3C273 nie jest pojedynczym źródłem, lecz składa się z dwóch części. Dokładne późniejsze badania optyczne ustaliły, że jeden składnik stanowi z pewnością zwarte źródło, drugi związany jest ze słabo widoczną strugą materii. Optyczne widmo obiektu gwiazdopodobnego było dla astronomów prawdziwą zagadką: nie wykazywało śladu wodoru - głównego składnika gwiazd. Jednakże optyczne obserwacje miały przynieść jeszcze większą niespodziankę. Pod koniec 1965 r. zrozumiano, że charakterystyczne linie wodoru są jednak obecne w widmie: linie normalnie obserwowane optycznie były przesunięte do podczerwieni, podczas gdy te, które teraz zarejestrowano, zwykle występują w ultrafiolecie. Tak więc obiekt wykazywał bezprecedensowe przesunięcie ku czerwieni, o wiele większe, niż można by się spodziewać po gwieździe. Później okazało się, że cechy charakterystyczne dla 3C273 występują także w obiekcie 3C48, który pierwotnie (w 1960 r.), rozpoznano jako niebieską „gwiazdę". Z powodu podobieństwa do gwiazd, oba obiekty nazwano gwiazdopodobnymi źródłami radiowymi (quasi-stellar radio sources), w skrócie kwazarami {quasars). Okazało się, że takich obiektów jest o wiele więcej. Wszystkie wykazują duże przesunięcia ku czerwieni, chociaż większość z nich wcale nie osiąga maksimum emisji w obszarze fal radiowych. Mimo że obiektom tym nadano bardziej stosowną nazwę obiektów gwiazdopodobnych (quasi-stellar objects), QSO, to nazwa kwazary przylgnęła do nich na dobre. Czym są kwazary? Jeśli wielkie przesunięcia ku czerwieni wyznaczają ich oddalenie, jak się przyjmuje dla galaktyk, to 3C273 leży w odległości nie mniejszej niż 1500 milionów lat świetlnych, a 3C48 dwukrotnie dalej. Jeśli jednak tak jest, to promieniowanie optyczne wysyłane przez nie jest 1000 razy silniejsze niż promieniowanie galaktyki takiej, jak nasza. To nie koniec problemów. Promieniowanie kwazarów jest nie tylko bardzo silne, ale i zmienne, często w skali kilku tygodni. Z tego wynika, że wymiary źródła nie mogą przekraczać kilku tygodni świetlnych. W przeciwnym razie promieniowanie z najdalszych jego części docierałoby do nas z opóźnieniem wystarczającym, aby „rozmyć" zmiany natężenia na dłuższy okres. W 1965 r. nie znano mechanizmu, który mógłby produkować tak potężne promieniowanie w tak małym obszarze przestrzeni. Szukano więc innych wytłumaczeń dla ogromnego przesunięcia ku czerwieni. Może kwazary są jądrami, wyrzuconymi z macierzystych galaktyk - zastanawiano się tak że ich wielkie prędkości nie mają nic wspólnego z rozszerzaniem się wszechświata i obiekty te znajdują się stosunkowo blisko? A może przesunięcia ku czerwieni są spowodowane silnym polem grawitacyjnym, co jest możliwe według teorii względności. Żadne z wytłumaczeń nie pasowało jednak do wszystkich znanych faktów i w rezultacie przypuszczenia te odrzucono. Wydawało się, że jest tylko jedna zadowalająca odpowiedź: przesunięcia ku czerwieni wynikają z oddalenia — są istotnie ,,kosmologiczne". To wyjaśnienie jest dziś ogólnie przyjęte i tylko nieliczni je negują. Kluczem do zrozumienia natury kwazarów jest ich ogromne oddalenie od nas. Obserwujemy obiekty utworzone w stosunkowo wczesnych dniach wszechświata, na etapie, gdy tworzyły się galaktyki. Ich widma ukazują ciągłe tło, na które nałożone są szerokie linie. Część ciągła pochodzi prawdopodobnie ze zwartego źródła, a linie — z obłoków gorącego gazu otaczającego ten rdzeń. Widma kwazarów są bardzo podobne do widm galaktyk określanych jako galaktyki Seyferta typu I, o niezwykle aktywnych jądrach. W istocie galaktyki Seyferta i kwazary wydają się obiektami tego samego rodzaju, z tym że galaktyki Seyferta typu l są na nieco późniejszym etapie rozwoju niż kwazary. Galaktyki Seyferta typu II, które mają mniej aktywne jądra, znajdują się na jeszcze późniejszym etapie rozwoju. Ani galaktyki Seyferta, ani kwazary nie są obiektami stale obecnymi we wszechświecie, sygnalizują raczej różne fazy jego ewolucji.

Kwazar 3C273

Siła promieniowania tych obiektów jest zdumiewająca i wymaga wyjaśnienia. W 1969 r. zasugerowano, że źródłami energii kwazarów są czarne dziury. Ilość energii wysyłana, gdy gaz lub inna materia spada na czarną dziurę, stanowi dużą część całkowitej energii anihilacji tejże materii, danej wzorem Einsteina E=mc2. Jest to około 1000 razy więcej, niż mogłaby dać ta sama ilość materii, zasilając reakcje jądrowe w gwieździe, a więc hipoteza daje prawidłowe, co do rzędu wielkości, oszacowanie energii kwazara. Te ilości promieniowania byłyby wytwarzane, gdyby czarna dziura w środku kwazara przyciągała materię o relatywistycznych prędkościach, wytwarzającą silne promieniowanie synchrotronowe (fale elektromagnetyczne wysyłane przez naładowane elektrycznie cząstki zakrzywiające tor swego ruchu np. pod wpływem pola magnetycznego). Znaczną część energii kwazary emitują rzeczywiście w formie promieniowania synchrotronowego. Co więcej, tworzyłby się silny ,,wiatr" zjonizowanych cząstek skierowany na zewnątrz. Przewidywanie to potwierdzają obserwacje pokazujące, że środkowe rejony kwazarów są wymiecione z pyłu. Z każdego punktu widzenia czarne dziury wydają się przyczyną promieniowania kwazarów. Obliczenia oparte na danych obserwacyjnych wykazują, że zakres mas tych czarnych dziur jest bardzo szeroki: od 100 milionów do 1000 miliardów mas Słońca. Kwazary, tak jasne, a przy tym tak odległe, mają unikalną wartość jako próbki dalekiego, wczesnego wszechświata. To, że są odległe, wydają się potwierdzać dodatkowe obserwacje, wskazujące na grawitacyjne zakrzywianie ich światła przez pośrednie galaktyki. Opierając się na ogólnej teorii względności można obliczyć, że światło z kwazara lub innego odległego źródła i leżącego prawie dokładnie za bliższym, masywnym ciałem, powinno być odchylone z powodu i zakrzywienia czasoprzestrzeni. Obraz kwazara i powinien być nie tylko przesunięty, lecz także, w ogólności, rozbity na kilka obrazów, lub i rozmazany w kształcie łuków albo ,,pierścienia l Einsteina" wokół obrazu bliższego ciała. Takie soczewkowanie grawitacyjne zostało i po raz pierwszy zarejestrowane przez Nuffieid Radio Astronomy Observatory w Jodrell Bank, w przypadku źródła, które wydawało się podwójne. W 1979 r., w dobrych parę lat po pierwszych obserwacjach radiowych, ta para była badana optycznie. Ustalono, że obiekty są kwazarami o identycznych widmach. To wyeliminowalo możliwość, że chodzi o dwa obłoki, wyrzucone przez aktywną galaktykę leżącą między nimi. Najwyraźniej uzyskano obrazy tego samego obiektu, odległego o ok. 10 miliardów lat świetlnych od Ziemi. Przyczyną rozdwojenia obrazu jest gigantyczna galaktyka eliptyczna, zauważona w zakresie fal radiowych i sfotografowana. Znajduje się ona ponad dwa razy bliżej niż kwazar, którego światło zaburza. Wykryto także pewną liczbę pierścieni Einsteina i łuków. Dwa łuki związane z kwazarem MG 1654+1546 w Herkulesie są przykładem soczewkowania grawitacyjnego fal radiowych. Kwazar ten promieniuje z centrum i ma dodatkowo dwie wypustki. Południowa wypustka jest obserwowalna w jednej linii z dużą pośrednią galaktyką eliptyczną, która rozszczepia obraz wypustki na dwa łuki. Masa galaktyki może być obliczona z soczewkowania, które wywołuje: równa jest 89,8 miliardów mas Słońca, tzn. osiąga wartość możliwą dla galaktyk eliptycznych. Mikrosoczewkowanie to efekt skupiania światła przez pole grawitacyjne pojedynczych gwiazd. Jest mała szansa na obserwację tego zjawiska w przypadku gwiazd naszej Galaktyki, lecz było ono obserwowane w innych galaktykach. Niektórzy astronomowie twierdzą, że w pobliżu linii widzenia niedalekich galaktyk obserwuje się więcej kwazarów. Sądzą oni, że spowodowane jest to grawitacyjnym ogniskowaniem, a więc pojaśnieniem ich światła przez gwiazdy w tych galaktykach. Nie wszystkie obrazy podwójnych kwazarów są wynikiem soczewkowania grawitacyjnego. Niektóre są prawdziwymi kwazarami podwójnymi. W 1989 r. podano, że kwazar PHL 1222 na niebie południowym jest podwójny. Jego dwa składniki leżą bardzo blisko siebie: w oddaleniu nie większym niż 100 000 lat świetlnych, ale nie są identyczne. Oblicza się, że układ ten znajduje się 12 miliardów lat świetlnych od nas, a więc to, co obserwujemy, to prawdopodobnie narodziny pary kwazarów.
www.republika.pl/hakeryk